RSS
sobota, 29 listopada 2008
PCV, PVC, węże i dwa słowa o nazewnictwie

Polska język dziwna język. Z czego to wynika? Może raczej nie tyle polski język jest dziwny, co my jako Polacy mamy swoiste obyczaje językowe.

Weźmy pod uwagę tytułowy temat: PCV. Każdy chyba widział i słyszał ten skrót wiele razy. Tymczasem jest on zupełnie błędny. Nie ma takiego polskiego skrótu, który by oznaczał tworzywo sztuczne, a który powinien mieć taki zapis. Jest albo: PVC (z angielskiego: Poli Vinyl Chloride), albo polska forma PCW (Poli Chlorek Winylu. Natomiast PCV to jest taka dzika krzyżówka.

Co ciekawe ten błąd jest często popełniany przez samych producentów różnych elementów "PVC": folii, rur, wszelakich części itp. Trudno o to winić samych producentów, bo muszą się oni dostosować do powszechnego użycia. Producent węży PVC, wytwórca siatki PVC czy hurtownia folli PCW najczęściej zdani są na zabieg stosowania wszystkich trzech skrótów zamiennie. Ot taki mały polski galimatias ;)

BTW, dla blogowiczów w pierwszej Irlandii, tudzież w pierwszej Brytanii, zdarzyło się komuś z was wejść do marketu budowlanego i poprosić o kilka metrów snake'a? ;)

Na zdjęciu: typowy snake z PVC ;)

PS. Z tego co widzę, nawet korektor pisownii we Firefoxie podkreśla mi (prawidłową) formę PVC jako nieprawidłową! A nieprawidłową PCV akceptuje. Heh.

niedziela, 23 listopada 2008
PCV z pomarańczy

Taka notka na marginesie, może kogoś zaciekawi. Jakiś szalonny naukowiec chce produkować pcv z pomarańczy. PCV może niedokładnie powiedziane, ale w każdym razie jakieś tworzywo sztuczne.

Niby ma być w stanie zastąpić całą gamę tworzyw wykorzystywanych na codzień, pochłaniać szkodliwy CO2 w samym procesie produkcji i być eko-friendly, czyli rozpuszczać się po kilku miesiącach w środowisku naturalnym.

Nie wiem jak wy, ale ja jestem letko  sceptyczny.

czwartek, 20 listopada 2008
Tworzywa sztuczne

Może jestem zboczony, ale fascynują mnie tworzywa sztuczne. Co chwile słychać jakiś news, który opowiada o jakimś nowym odkryciu: plastik jak stal, ogniotrwałe tworzywa sztuczne, plastikowa krew...

 Nic tylko się rozpisać.

Archiwum